Pierwszy komunikat sadowniczy w tym sezonie rozpoczniemy informacją dotyczącą nawożenia doglebowego i ostrzeżeniem przed chorobami kory i drewna.
Pierwszy komunikat sadowniczy w tym sezonie rozpoczniemy informacją dotyczącą nawożenia doglebowego, azotowego. Obecnie jest to bardzo dobry czas na wykonanie nawożenia bazowego, choćby z uwagi na możliwość wykorzystania wilgotności gleby, która zdecydowanie ułatwi uniknięcia wysokich strat azotu. Dawka nawożenia azotowego dla sadu owocującego powinna wynosić ok. 40 kg N/ha, co odpowiednio daje nam 120 kg saletry amonowej bądź 150 kg saletrzaku/ha. Jeżeli w grę wchodzi nawożenie zbilansowanymi nawozami NPK do wyboru mamy Elplon bezchlorkowy, w którego składzie azot występuje w formie amonowej, silniej wiązanej przez kompleks sorpcyjny gleby. Jeżeli chodzi o dawki, to rekomendowane jest zastosowanie 250-400 kg/ha.
Planując nawożenie posypowe powinniśmy podzielić swoje odmiany wg zapotrzebowań na poszczególne składniki, co pozwoli przygotować precyzyjne i optymalne dawki nawozów.
Znajdujemy się w okresie dużego zagrożenia ze strony chorób kory i drewna. Panujące warunki pogodowe wprowadzają wręcz komfortowe środowisko do rozwoju patogenów powodujących występowanie chorób. Szczególną uwagą powinniśmy objąć odmiany wrażliwe, takie jak Gala, Szampion, Piros, dlatego właściwym rozwiązaniem na ten okres wegetacji będzie aplikacja produktu miedziowego. Z naszej oferty polecamy zastosowanie silnie skoncentrowanego produktu Elvita Prevent. Niewątpliwą zaletą tego rozwiązania jest wysoka odporność na zmywanie, co bezpośrednio przekłada się na jakość wykonanego zabiegu.
W każdym sezonie, szczególnie wraz z jego początkiem pojawia się wiele pytań odnośnie zabiegów olejowych zwykle z myślą o przędziorku owocowcu. Jednak ostatnie sezony to głównie pytania o skuteczne rozpoczęcie ochrony przeciwko tarcznikowi, który coraz silniej zaczyna się rozgaszczać w naszych sadach i rozszerzać teren występowania. Niewątpliwie zastosowanie oleju parafinowego w początkowym okresie wegetacji będzie kluczowe w aspekcie ograniczenia występowania tego szkodnika. W ubiegłym tygodniu część gospodarstw, szczególnie cieplejszych rejonów takie zabiegi wykonało. Obecnie chociażby ze względu na panujące warunki pogodowe, prognozowane spadki temperatur, zabieg będzie niemożliwy do wykonania.
Na ten moment nie występuje zagrożenie ze strony parcha jabłoni. Warto wspomnieć, że w okresie infekcji pierwotnych czynnikami przekładającymi się na wystąpienie infekcji są opady deszczu, które wpływają na długość okresu zwilżenia części zielonych. Zwróćmy jednak uwagę, że niskie temperatury istotnie wydłużają czas kiełkowania zarodników. A więc im chłodniej, tym dłuższe zwilżenie liści.
Strefa wiedzy